Wypadki w sporcie i kontratyp ryzyka sportowego

Coraz częściej słyszymy o poważnych kontuzjach zawodników, najczęściej będących efektem bezmyślnych fauli przeciwników. Choć sportowcy mają ubezpieczenie sportowe (więcej o ubezpieczeniu tutaj: https://sport.iexpert.pl/), z którego uzyskać mogą odszkodowanie, pojawia się jednak pojęcie kontratypu ryzyka sportowego. Czy w takiej sytuacji, dochodzenie roszczeń za wypadek sportowy staje się problematyczne?

Kontratypy ryzyka w sporcie

Kontratypy są okolicznościami, które pomimo wykazywania znamion czynu zabronionego, powodują, że dany czyn nie jest społecznie szkodliwy, a tym samym nie może być uznany za bezprawny. Kontratypy są więc okolicznościami, które legalizują czyn, który generalnie rzecz biorąc uznawany jest za bezprawny.

Znamiona tychże czynów określone zostały przede wszystkim w stosownych ustawach, a w szczególności w kodeksie karnym. Trzeba jednak wiedzieć, że istnieją takie kontratypy, których znamiona zostały ustalone w drodze praktyki sądowej, lub też zostały sformułowane w drodze koncepcji w nauce dotyczącej prawa karnego. Są to tak zwane kontratypy pozaustawowe, do których zaliczane jest między innymi wspomniane wyżej ryzyko sportowe. Na podstawie kontratypu ryzyka sportowego dąży się więc do tego, by wyeliminować odpowiedzialność na zasadzie winy zawodników za szkody wyrządzone w związku z uprawianiem przez nich sportu.

Czy jest to zatem równoznaczne, że każde wyrządzenie szkody podczas uprawiania sportu może zostać podciągnięte pod kontratyp ryzyka sportowego? Na szczęście niekoniecznie. W tym przypadku przyjmuje się bowiem zasadę, że odpowiedzialność sportowców za wypadki w sporcie byłaby wyłączona wówczas, gdy skutki były następstwem ich działania w granicach kontratypu tak zwanego ryzyka sportowego gdzie:

  • uprawianie danej dyscypliny sportu jest w ogóle dozwolone,
  • istniała dobrowolna zgoda zawodników na wzięcie udziału w zawodach sportowych (bądź też innym wydarzeniu polegającym na współzawodnictwie),
  • działanie, które zaowocowało złym skutkiem, zostało podjęte w celu sportowym,
  • działanie takie nie naruszało reguł danej dyscypliny sportowej.

Zwrócić należy uwagę w szczególności na wymienioną tu ostatnią przesłankę, a więc brak naruszenia reguł danej gry. Zadać można sobie tu bowiem pytanie po to, czy faul zawodnika, który skutkuje ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu nie stanowi przypadkiem naruszenia na przykład reguł piłki nożnej czy też hokeja?

Okazuje się, że wielokrotnie sytuacja ta była przedmiotem sporu na salach sądowych. Warto tu przytoczyć fragment jednego z orzeczeń, które wydał Sąd Najwyższy, które mówi, że: Uprawianie pewnych gałęzi sportu związane jest z ryzykiem. Istnieją ścisłe reguły gry czy walki, których przestrzeganie ma na celu zmniejszenie do minimum niebezpieczeństwa uszkodzenia ciała lub utraty życia. (…) Ten kto reguły narusza, popełnia czyn niedozwolony, rodzący obowiązek naprawienia szkody.

Kwestię tą warto wziąć pod rozważenie. Owszem, sport rządzi się swoimi prawami, jest w nim duch walki i chęć zwycięstwa, jednak nie może to prowadzić do uwolnienia się od odpowiedzialności za kompletnie pozbawione sensu i bezmyślne zagrania do których dochodzi na boiskach, których skutki la poszkodowanych odczuwane są do końca ich życia, nierzadko kończąc ich karierę sportową.

spacer